Co to jest „Wielka Syria” i dlaczego używam słowa „syriacki”, choć nie istnieje

autor: admin
0 komentarz
Podziel się tym wpisem

Bliski Wschód jest skomplikowany. Bardzo. Kolebka cywilizacji, kolebka wielkich religii, a do tego garnuszek przemieszania kultur. To dlatego istnieją pewne kwestie, których nie da się do końca zrozumieć bez zanurzenia się głębiej.

„Wielka Syria” – Damaszek stolicą, Jerozolima na peryferiach

Na sam początek trafiamy na trudne do przetłumaczenia pojęcie geograficzne, które jest przyczyną naszych językowych rozterek.

Zasięg Wielkiej Syrii ze stolicą w Damaszku

„Wielka Syria” – tak na to terytorium mówi się po polsku, choć po arabsku (ar. بلاد الشام Bilad al-Szam) używa się słowa „Szam”, a nie „Syria”. Wielka Syria – terytorium dzisiejszej Syrii, Libanu, Palestyny, część Jordanii, Turcji i Iraku, nigdy nie istniała jako niezależne państwo (choć gdybym miała złotą rybkę, to poprosiłabym ją właśnie o to – aby Jerozolima, Petra, Damaszek, Bejrut, Aleppo i jeszcze kilka innych miast znalazło się w granicach jednego państwa. To byłoby najpiękniejsze miejsce na świecie).

A więc, co to znaczy „Szam”? Swego czasu pewien Jordańczyk wyjaśnił mi to tak:

– Kiedy jesteś w Egipcie lub w Arabii Saudyjskiej i mówisz „Szam”, to oznacza Syrię, Liban, Palestynę, część Jordanii, kawałek Turcji i Iraku.

– Kiedy jesteś w Palestynie, Jordanii lub Libanie i mówisz „Szam”, to masz na myśli Syrię.

– Kiedy jesteś w Syrii i mówisz „Szam”, to masz na myśli Damaszek.

Dlaczego o tym mówię? Gdyż to właśnie Bilad al-Szam jest ojczyzną chrześcijan obrządku syryjskiego. I pomimo iż region ten terytorialnie ma zasięg większy, niż współczesne granice Syrii, to jednak właśnie Syria (i Damaszek) są jego sercem (co by z resztą tłumaczyło, dlaczego po polsku na Bilad al-Szam mówi się Wielka Syria, a nie np. Wielka Palestyna czy Wielki Irak). OK, czyli terytorium już znamy. Co z samymi mieszkańcami, którzy przyjęli chrześcijaństwo w pierwszych wiekach i posługiwali się językiem Chrystusa?

Pochodzenie chrześcijan obrządku syryjskiego (syriackiego)

Pochodzenia chrześcijan obrządku syryjskiego (bo tak poprawnie po polsku można ich określić) można doszukiwać się w ludzie Aramejczyków wywodzących się od Arama – piątego syna Sama (syna Noego). Aramejczycy zamieszkiwali Mezopotamię, nad rzeką Eufrat (terytorium Wielkiej Syrii). Przed nadejściem Chrystusa byli ludem pogańskim, jednak przyjęli chrześcijaństwo w pierwszych wiekach Kościoła. Wówczas stali się częścią patriarchatu Antiochii. Określano ich też „Syryjczycy”. Nazwa „Aramejczycy” nawiązuje więc do „ojca rodu”- Arama, a „Syryjczycy” z kolei do terytorium geograficznego, jednak bardzo często stosowane są zamiennie, podobnie jak z nazwą ich języka (raz mówi się na niego „aramejski”, a raz „syryjski/syriacki”).

Jak się można jednak domyślić, dziś słowo „Syryjczyk” nie jest już jednak tożsame z „chrześcijaninem obrządku syryjskiego” (chrześcijanie przed wojną domową w Syrii toczącą się już od ponad 9 lat stanowili około 10% społeczeństwa syryjskiego. Dziś jest ich już o wiele mniej) i tu pojawia się pewien językowy problem.

To właśnie z powodu zmian demograficznych, które miały miejsce w kolejnych wiekach (przede wszystkim z powodu nadejścia islamu) słowo „syryjski” w odniesieniu do chrześcijan jest dziś problematyczne.

Dlaczego? Dlatego, że jeśli będę używać przymiotnika „syryjski” w odniesieniu do obrządku chrześcijańskiego, to w pewnym sensie mogę czytelników wprowadzić w błąd. W końcu dziś to określenie odnosi się przede wszystkim do narodowości, a nie wyznania. To dlatego ja osobiście słowo „syryjski” zarezerwowałabym dla „obywatela Syrii”, natomiast denominację / obrządek chrześcijański nazwałabym „syriacki” (po angielsku odpowiednio syrian i syriac, po arabsku odpowiednio سوري i سريان). Niestety, słownik PWN nie zna słowa „syriacki”, stąd stoję przed trudnym dylematem – pisać niepoprawnie, ale bardziej zrozumiale, czy poprawnie, ale dwuznacznie?

Wyjątkowa tradycja chrześcijan syryjskich (syriackich!)

No właśnie! W dzisiejszej Syrii mieszka obok siebie kilkanaście denominacji chrześcijańskich! Określenie „chrześcijanie syryjscy” odnosi się więc także do chrześcijan obrządków greckiego, rzymskiego, chaldejskiego, maronickiego, ormiańskiego, protestanckiego (jestem pewna, że o jakimś jeszcze zapomniałam). Z kolei sami chrześcijanie tegoż obrządku (syryjskiego) nie mieszkają przecież wyłącznie w Syrii (gdyż tak jak pisałam powyżej, „Wielka Syria” dziś podzielona jest na kilka krajów, i wszędzie dotarli ci chrześcijanie, a do tego należy jeszcze dodać masową emigrację chrześcijan z Bliskiego Wschodu). Stąd też u mnie praktyka zwycięża z poprawnością i dlatego wolę używać nieistniejącego słowa „syriacki” 😉

Przede wszystkim piękne w tradycji chrześcijan tego obrządku jest to, że do dziś posługują się językiem aramejskim – ojczystym językiem Jezusa Chrystusa. Język ten rzecz jasna ma kilka odmian i dialektów, a nawet różne wersje alfabetyczne. Poza tym, jak każdy inny żywy język – ewoluuje z czasem. Syriaccy chrześcijanie nie używają bowiem aramejskiego wyłącznie jako języka liturgicznego, ale także w domach, w codziennych rozmowach. Czy to nie cudowne, że po świecie nadal chodzą ludzie, którzy kontynuują i zachowują tak piękną tradycję?

Jedna z odmian alfabetu syriackiego / aramejskiego

Ale to nie koniec niespodzianek.

I tu myślę, że zaskoczę przynajmniej część z Was zatrzymując się nad tym enigmatycznym słowem „obrządek”, który pojawił się kilka razy powyżej.

Otóż kultura katolicyzmu łacińskiego dominuje w kościele katolickim tak bardzo, że niektórzy katolicy nawet nie zdają sobie sprawy, iż obrządek rzymski to nie jest jedyny obrządek w kościele katolickim! To wszystko ma swoje uzasadnienia historyczne i jak dla mnie jest troszkę zawiłe, jednak postaram się ująć to w miarę zwięźle – od początku istnienia chrześcijaństwa lokalne gminy chrześcijańskie rozwijały swoje tradycje liturgiczne, muzyczne, językowe. Przed schizmą było to jeszcze w miarę proste, gdyż obrządki pokrywały się z patriarchatami (Rzym, Konstantynopol, Antiochia, Jerozolima, Aleksandria i pewnie jeszcze inne, ale piszę z pamięci i mogę nie wszystkie pamiętać). Różnorakie liturgie kształtowały się przez wieki. Tylko co stało się po schizmie? Niektórym wydaje się, że bliskowschodnie obrządki stały się po prostu częścią prawosławia. I tak i nie 😉 Gminy tych obrządków również się podzieliły, częściowo uznając zwierzchnictwo Rzymu (a więc pozostając na łonie Kościoła Katolickiego), a częściowo nie. Stąd na przykład, niektórzy chrześcijanie syriaccy są katolikami (a oficjalnie to ujmując: należą do kościoła katolickiego obrządku syryjskiego), a część nie (ci należą do Syryjskiego Kościoła Ortodoksyjnego). Co ciekawe, ich liturgia jest niemal taka sama (jedyne różnice mogą wynikać wyłącznie z różnic doktrynalnych między katolicyzmem a prawosławiem). Analogiczna sytuacja ma się z kościołami:

– grecko – katolickim i grecko – prawosławnym

–  kościołem katolickim obrządku ormiańskiego i kościołem ormiańsko – prawosławnym (oficjalnie Apostolski Kościół Ormiański)

– kościołem koptyjskim obrządku katolickiego i kościołem koptyjsko – prawosławnym – oficjalnie Koptyjski Kościół Ortodoksyjny (tego akurat Wielka Syria nie obejmowała terytorialnie, jego ośrodkiem jest Egipt)

– maronicki – jest wyłącznie katolicki

– chaldejski – również wyłącznie katolicki

W prawdzie tu użyłam zamiennie pojęcia „kościół” oraz „obrządek” i z pewnością nie jest to w 100% precyzyjne, jednak uwierzcie mi, że sama staram się jak mogę pojąć zawiłości orientalnego chrześcijaństwa 😉 Gdyby bowiem w tych różnicach chodziło tylko o samą tradycję liturgiczną, to wówczas każdy z tych kościołów nie miałby na tym samym terenie swojego biskupa, stąd pomimo iż Kościół jest jeden, tak zasadne jest jednak stosować to rozróżnienie na kościół rzymsko-katolicki, kościół katolicki obrządku syryjskiego itd.

Dodam jeszcze, że z powodu tej różnorodności kościołów katolickich na Bliskim Wschodzie, na ten „nasz” rzymsko-katolicki kościół mówi się tam potocznie… „kościół łaciński” (gdyż przymiotnik „katolicki” tak jak wyjaśniłam powyżej byłby za mało konkretny). 😉

Jakie z tego wszystkiego można wyciągnąć wnioski?

Po pierwsze, zapomnij o tym, że znajomość liturgii rzymsko-katolickiej (łacińskiej😉) pomoże Ci jakkolwiek zorientować się na katolickiej Mszy św. (syriackiej, maronickiej, ormiańskiej czy jeszcze innej) na Bliskim Wschodzie. A mimo to, na takiej Mszy będziesz mógł przyjąć Komunię św.!

Po drugie, nie tylko wiedz, że na Bliskim Wschodzie są chrześcijanie, nie tylko wiedz, że część z nich mówi po aramejsku. Pamiętaj także, że część z tych mówiących po aramejsku jest katolikami 😉

Po trzecie, nie należy uważać, że obrządek rzymski jest w jakikolwiek sposób lepszy, czy ważniejszy wśród całej różnorodności Kościoła. Wszystkie te przeróżne obrządki są po prostu rzadziej spotykane, mało znane i obecne na terytorium nie do końca przyjaznym chrześcijanom, a nie mniej ważne. Wręcz przeciwnie, warto poznawać i pielęgnować ogromne bogactwo tradycji, które tak ofiarnie było i jest zachowywane przez bliskowschodnich chrześcijan.

Syriaccy chrześcijanie w Betlejem

Obecność chrześcijan obrządku syriackiego w Palestynie jest naturalną konsekwencją zasięgu terytorialnego Wielkiej Syrii, która przez wieki była w całości ich ojczyzną, a która dopiero od kilku dekad podzielona jest współczesnymi granicami. W Betlejem żyje około 1200 chrześcijan tego obrządku, w Ziemi Świętej można ich spotkać także w Jerozolimie, Jerychu i w Nazarecie. Chrześcijanie syriaccy prowadzą również w Beit Jala (obok Betlejem) szkołę Świętego Eframa, w której nauczają m. in. języka aramejskiego.


Podziel się tym wpisem
0 komentarz

Czytaj również