Ciemna postać pochylona w modlitwie

autor: admin
0 komentarz
św. Charbel
Podziel się tym wpisem

Jestem ostatnią osobą, która skora jest do uprawiania „festiwalu cudów”. Nie wątpię wcale w cudowną moc Boga, nie o to chodzi. Mnie chodzi o nadmierne „pompowanie” cudownych świadectw pozostawiając z niczym wszystkie osoby, które cudu nie doświadczyły pomimo gorących modlitw. A nawet nie z niczym. Takie osoby często słyszą, że „widocznie za mało się modliły” albo „widocznie za mało wierzyły”. Jak można się domyślić, czują się przez to jeszcze gorzej, niż gdyby w ogóle nigdy nie ośmieliły się poprosić Boga o cud.

A tymczasem – wiara to nie magia, a Bóg to nie szafa grająca. Wysłuchuje naszych modlitw, ale nie zawsze spełni je dokładnie tak, jak by nam się najbardziej podobało. A co najbardziej przerażające – czasem do końca życia możemy nie zrozumieć, jaki był Jego zamysł. Ja także się z tym zmagam i staram się ufać i… nie gasić swojej wiary w cuda.

Cuda św. Charbela

Jeśli dostrzegasz ostatnimi czasy wzmożoną pobożność do św. Charbela w Polsce wiedz, że na Bliskim Wschodzie jest ona jeszcze silniejsza. Świadectw uzdrowień i cudów z Polski do Libanu spływa ogromna ilość. Charbel nigdy nie wyjechał z Libanu, nie pisał książek i nie głosił płomiennych kazań. Jego najpotężniejszym świadectwem była… cisza. Być może to właśnie jej, tak kontrastującej z zabieganiem współczesnego świata, potrzebuje człowiek XXI wieku.

Świadectwo Yousefa

Był rok 2002, Yousef miał wtedy 12 lat. Betlejem było ogarnięte zawieruchą zamieszek. Po ulicach jeździły czołgi, słychać było odgłosy strzałów i wybuchów. Każdego dnia mieszkańcy Betlejem słyszeli o kolejnych przypadkach śmierci. Przerażeni byli nawet dorośli, a co dopiero dzieci.

W tamtym okresie, 12-letni Yousef zaczął tracić włosy. Lekarz stwierdził, że łysienie postępuje na tle nerwowym i jeśli będzie trwało zbyt długo, może być nieodwracalne. Samo wypadanie włosów to oczywiście nie była największa tragedia, szczególnie w obliczu codziennego zagrożenia, było jednak spowodowane strachem, co szczególnie martwiło rodziców.

To wówczas ksiądz z lokalnej parafii podarował babci Yousefa olej św. Charbela z Libanu. Wieczorem przed snem mama nałożyła olej na głowę Yousefa i odmówili krótką modlitwę. Mama często modliła się ze swoimi synami (Yousefem i jego bratem) siadając na krześle pomiędzy ich łóżkami. Yousef nie pamięta, czy tej samej nocy, czy dopiero kolejnej, obudził się w środku nocy, kiedy cały dom już spał. Na krześle obok łóżka, gdzie zawsze do modlitwy siadała mama , Yousef dostrzegł inną postać – ubranego w czarny płaszcz, pochylonego w modlitwie człowieka. Pierwszą i jedyną reakcją 12-latka było przerażenie. Schował głowę pod kołdrę modląc się, by ta dziwna postać zniknęła.

Czy to był św. Charbel? Ze względu na ostrożność Yousef nigdy nie chciał upierać się, że tak. Ze względu na wiarę, nie chce też tego negować. Wkrótce jednak, bez żadnej dodatkowej interwencji lekarskiej włosy zaczęły odrastać, a ich ponowna utrata już nie wystąpiła. Wspomnienie milczącej, przepełnionej modlitwą obecności świętego pozostało z Yousefem do dziś.

Ja i mój mąż Yousef

Podziel się tym wpisem
0 komentarz

Czytaj również