Piszę te słowa, gdy w Jerozolimie wyją syreny alarmu lotniczego, a nad głową przelatują mi izraelskie samoloty wojskowe. Po raz kolejny jesteśmy w stanie wojny. Izraelskie samoloty zaatakowały Iran w sobotę rano, 28 lutego 2026 roku. Stany Zjednoczone szybko przyłączyły się do ataku.
Cele na terenie całego Iranu zostały zbombardowane, a wieczorem Izraelczycy z dumą ogłosili, że przywódca Iranu, ajatollah Ali Chamenei, został zabity. W przypisach można zaś było znaleźć informację, że wraz z nim zginęło wiele innych osób, w tym jego córka, zięć i wnuk.
Iran odpowiedział bombardowaniami skierowanymi na teren całego Izraela, a także na inne kraje sąsiedzkie, w tym Bahrajn, Katar, Zjednoczone Emiraty Arabskie i Arabię Saudyjską (we wszystkich wymienionych znajdują się amerykańskie bazy wojskowe). Po raz kolejny ludzie giną z powodu politycznych decyzji.
Nie ma wątpliwości, że przywódcą, któremu najbardziej zależało, by zwyciężyła opcja wojny zamiast opcji negocjacji, był premier Izraela, Benjamin Netanjahu. Podczas gdy Izrael nadal bombarduje Gazę i Liban oraz brutalnie traktuje Palestyńczyków na Zachodnim Brzegu, Netanjahu z całych sił zabiegał o wojnę z Iranem.
Wielu ludzi spieszy się dziś z twierdzeniem, że jest to wojna sprawiedliwa. W końcu — czy Iran nie jest brutalną, islamską dyktaturą, która zdławiła wszelką opozycję, uciska kobiety i rządzi poprzez terror? Nie chcę usprawiedliwiać żadnych mrocznych stron irańskiego reżimu. Jednak gdy słyszę niektóre z argumentów, zbyt często są one przesadą opartą na prymitywnej islamofobii. Podam kilka przykładów:
Sytuacja kobiet w Iranie
Popularny dyskurs głosi, że kobiety w Iranie są nie tylko zmuszane do noszenia hidżabów, lecz także są zamknięte w domach, podporządkowane mężczyznom i pozbawione możliwości wyrażania siebie. Kobiety powinny być wolne od wszelkiego ucisku – wszędzie, także w Iranie! Jednak pewne fakty dotyczące kobiet w Iranie stanowią interesujący kontrapunkt.
W irańskim rządzie są dwie kobiety pełniące funkcję ministrów (w przeciwieństwie do tylko jednej kobiety w Izraelu). W parlamencie zasiada 14 kobiet na 290 deputowanych (w Izraelu – 29 na 120). Około 18–19% stanowisk kierowniczych w irańskiej służbie cywilnej zajmują kobiety (w Izraelu – żadna), a w 2019 roku 41% urzędników państwowych stanowiły kobiety (źródło: Google AI overview).
Iran nie jest społeczeństwem egalitarnym według zachodnich standardów, ale nie jest też gorszy od wielu innych krajów. Z pewnością jednak narzucanie noszenia hidżabów kobietom, które nie chcą ich nosić, jest niedopuszczalną formą ucisku. (Być może warto pamiętać, że w 1936 roku Reza Shah Pahlavi brutalnie egzekwował prawo zakazujące noszenia hidżabu).
Opresja republik islamskich
Popularny dyskurs głosi, że jako republika islamska Iran uciska inne mniejszości religijne. Jednak pewne fakty dotyczące mniejszości religijnych w Iranie stanowią interesujący kontrapunkt.
Konstytucja Iranu uznaje islam, chrześcijaństwo, judaizm i zaratusztrianizm za religie oficjalne. Większość chrześcijan w Iranie stanowią Ormianie, Asyryjczycy i Chaldejczycy. Niemuzułmanie są według prawa islamskiego określani jako „Ludzie Księgi”. Przyznaje się im prawa nie tylko do sprawowania swoich obrzędów religijnych w ramach prowadzonych szkół, wspólnot oraz publikacji, ale są one także finansowane przez państwo. W kraju działają synagogi, kościoły i świątynie zaratusztriańskie. Mniejszości religijne mają pięć miejsc w irańskim parlamencie.
Dodać jednak należy, że osoby, które nie mieszczą się w oficjalnie uznanych kategoriach – jak bahaici, chrześcijanie ewangelikalni czy konwertyci na chrześcijaństwo – często stają się celem prześladowań i postępowań sądowych.
Nie jest to państwo gwarantujące pełną równość członkom niemuzułmańskich wspólnot religijnych, ale pod pewnymi względami sytuacja ta jest lepsza niż w niektórych krajach będących sojusznikami Stanów Zjednoczonych i Izraela.
Zobacz dokument amerykańskiej telewizji PBS o Żydach w Iranie tutaj:
https://www.youtube.com/watch?v=HHV1QUs-BA4
IRAN JEST OKRUTNYM I KRWIOŻERCZYM REŻIMEM
Popularny dyskurs przedstawia reżim w Iranie jako szczególnie okrutny i krwiożerczy, często odwołując się do obrazów powstałych w czasie walki z ISIS. Porównanie z ISIS jest absurdalne — ISIS prześladowało szyitów (którzy stanowią religijną większość w Iranie) i było zwalczane przez Iran.
Niedawne fale demonstracji przeciwko irańskiemu reżimowi rzeczywiście zostały brutalnie stłumione i wiele osób zginęło. Jednak ta przerażająca rzeczywistość tłumienia opozycji charakteryzuje także wiele państw będących sojusznikami Stanów Zjednoczonych w Ameryce Południowej, Azji i Afryce.
Warto też pamiętać, że irański reżim poprzedzający Republikę Islamską — rządy szacha Iranu, Mohammad Reza Pahlavi— który był zdecydowanie wspierany przez Stany Zjednoczone i Izrael, posługiwał się brutalnym aparatem policyjnym znanym ze swojej okrutności, tłumiącym wszelką opozycję (w tym ruchy religijne szyitów).
Jest obrazą ludzkiej inteligencji to, że Stany Zjednoczone i Izrael zdają się sugerować, iż osobą, która miałaby zastąpić obecne przywództwo Iranu, jest syn zmarłego szacha.
Ponadto nie zapominajmy o tysiącach Palestyńczyków przetrzymywanych w izraelskich więzieniach — wielu z nich bez procesu.
WSPIERANIE TERRORYZMU
Popularny dyskurs przedstawia reżim w Iranie jako wspierający terroryzm na całym świecie. Iran jest oskarżany o wspieranie Hezbollahu w Libanie, Hamasu w Palestynie oraz Houti w Jemenie. Wszystkie te organizacje są uznawane za terrorystyczne przez Stany Zjednoczone, Izrael i ich sojuszników.
Warto jednak zauważyć, że zarówno Stany Zjednoczone, jak i Izrael wspierają organizacje, które również mogą budzić poważne wątpliwości. Jednym z przykładów użycia przemocy w celu ingerencji w sprawy innego państwa jest porwanie prezydenta Nicolás Maduro przez USA.
Izrael z kolei uzbraja i wspiera milicje oraz grupy opozycyjne w wielu krajach (przykłady obejmują sam Iran, Strefę Gazy – gdzie uzbrajane są lokalne milicje – a także Syria, Liban, Sudan i Somalia).
BROŃ JĄDROWA
Na koniec popularny dyskurs szerzy strach, twierdząc, że Iran posiada broń jądrową. To rzeczywiście byłoby przerażające. Jednak równie przerażający jest fakt, że Izrael również dysponuje dużym arsenałem nuklearnym.
Wzywanie Iranu do rezygnacji z broni jądrowej jest oczywiście uzasadnione, ale nie pozwólmy, aby Izrael został w tej kwestii pominięty.
Nie łudźmy się: ta wojna nie jest wojną między siłami sprawiedliwości i światła a siłami ucisku i ciemności. Ta wojna nie toczy się o wolność dla narodu irańskiego. Benjamin Netanyahu i Donald Trump, prawdziwi podżegacze wojenni, prowadzą ją dla własnych korzyści. Obaj potrzebują wojen, aby odwrócić uwagę od prawdziwych problemów, na których powinniśmy się skupić.
Ciągle myślę: czy naprawdę niczego nie nauczyliśmy się z wojny w Iraku, która miała miejsce zaledwie kilkadziesiąt lat temu?
Musimy się modlić, aby podżegacze wojenni zostali powstrzymani, bo w przeciwnym razie będą iść dalej, dopóki nasz świat nie zostanie obrócony w ruinę.
Zastanówmy się raz jeszcze nad słowami Papieża Franciszka z encykliki Fratelli tutti, punkt 261:
„Każda wojna pozostawia nasz świat w gorszym stanie niż był wcześniej. Wojna jest porażką polityki i ludzkości, haniebną kapitulacją, bolesną klęską wobec sił zła. Nie pozostawajmy uwięzieni w teoretycznych dyskusjach, lecz dotknijmy zranionego ciała ofiar. Spójrzmy raz jeszcze na wszystkich cywilów, których zabicie uznano za «straty uboczne». Zapytajmy samych ofiar. Pomyślmy o uchodźcach i przesiedlonych, o tych, którzy ucierpieli wskutek promieniowania atomowego lub ataków chemicznych, o matkach, które straciły swoje dzieci, oraz o chłopcach i dziewczętach okaleczonych lub pozbawionych dzieciństwa. Posłuchajmy prawdziwych historii tych ofiar przemocy, spójrzmy na rzeczywistość ich oczami i wysłuchajmy z otwartym sercem opowieści, które nam przekazują. W ten sposób będziemy mogli pojąć otchłań zła tkwiącą w sercu wojny. Nie będzie nas też niepokoić to, że będziemy uznani za naiwnych ze względu na nasz wybór pokoju.”

O. David Neuhaus SJ – urodzony w RPA w 1962 roku w rodzinie żydowsko-niemieckiej, która uciekła przed nazizmem, kapłan katolicki, jezuita, był przełożonym wspólnoty jezuitów w Papieskim Instytucie Biblijnym w Jerozolimie. Profesor Pisma Świętego w Seminarium Patriarchatu Łacińskiego w Jerozolimie, w latach 2009–2017 był wikariuszem dla hebrajskojęzycznej wspólnoty katolików w Patriarchacie Łacińskim.