21 faktów o mnie

autor: admin
1 komentarz
Sylwia Hazboun
Podziel się tym wpisem

Przyznam szczerze, że wahałam się mocno, czy napisać o sobie taki post i wrzucić go do sieci. W końcu jednak doszłam do wniosku, że sama uwielbiam w ten sposób wirtualnie poznawać innych, więc w sumie dlaczego nie?

 

  1. Jestem poliglotką. Sama do końca nie wiem, jak się to stało, bo nigdy tego nie planowałam 🙂 Wcale nie byłam nigdy najlepsza w klasie z angielskiego i zresztą do dzisiaj nie jest to moja najmocniejsza strona. Gdzieś po drodze jednak przysiadłam nad francuskim (rozszerzona matura), potem wpadłam na pomysł, żeby studiować arabski, a los sprawił, że rozpoczęłam naukę hiszpańskiego (opanowałam biegle) i włoskiego (dogadam się), na studiach również miałam hebrajski współczesny, którego naukę kontynuuję samodzielnie głównie poprzez słuchanie muzyki, a w pracy mam możliwość nauki rosyjskiego EDIT: w międzyczasie zmieniłam pracę, uczę się rosyjskiego na własną rękę. Z tego wszystkiego oczywiście moją perełką jest arabski, bo był (nadal jest) największym wyzwaniem. A właściwie nie sam arabski standardowy, który był językiem podstawowym na studiach, ale dialekty mówione, których na studiach mieliśmy szczątki. Ja jednak zaprzyjaźniłam się z Youtubem, libańskimi serialami, a później zaprzyjaźniłam się z Palestyną i Jordanią, czego wynikiem jest na dziś biegła znajomość dialektu syro-palestyńskiego 🙂
  2. Uwielbiam tłumaczyć. To się niejako łączy z punktem pierwszym i jakoś tak mam, że nie nudzi mnie w ogóle żmudne poszukiwanie najlepszego tłumaczenia przegrzebując słowniki albo internet. Uwielbiam wszelkie dyskusje na tematy około językoznawcze, sytuacje językowe w danym kraju, wszelkie tajniki i ciekawostki, przyimki, zaimki, zdrobnienia, tworzenie napisów do filmów, tłumaczenie dokumentów urzędowych, można powiedzieć w skrócie, iż w temacie tłumaczeń interesuje mnie absolutnie wszystko. Lubię rozumieć ludzi i sprawiać, że rozumieją się między sobą.
  3. Przez lata pracowałam jako wolontariuszka i marzyłam o pracy w pomocy humanitarnej/rozwojowej. Właściwie cały mój wolny czas w trakcie studiów to był jeden wielki wolontariat. Myśl o pracy w organizacji pomocowej była moją latarnią przez całe studia. A wiadomo, że marzenia lubią się spełniać, kiedy człowiek zmierza w ich kierunku… Ale o tym jeszcze nie teraz. EDIT: Dziś już się zadomowiłam w nowej pracy, jestem odpowiedzialna za projekty prowadzone przez Caritas Polska na Bliskim Wschodzie.
  4. Mój mąż jest Palestyńczykiem… z Betlejem. Prawdopodobnie gdyby nie on, to nie byłoby teraz “Dzisiaj w Betlejem”, gdyż pomysł tego bloga pojawił się właśnie wtedy, kiedy mieszkałam w Palestynie. Cóż, chwilowo tam nie mieszkamy (można natknąć się na nas na ulicach Warszawy), ale jest to sytuacja mniej lub bardziej przejściowa, właśnie dlatego blog nie zniknął 🙂
  5. Poza “Dzisiaj w Betlejem” oraz jego angielską wersją prowadzę też bloga o rozwoju osobistym dla kobiet po arabsku. A dokładniej o tu. Ostrzegam, że jest to najbardziej różowy zakątek w internecie, gdyż… Arabki lubią różowy, podobnie jak zdarza im się spać z ogromnymi pluszakami w wieku lat dwudziestu i więcej… Pomysł pisania na tematy rozwojowe po arabsku natomiast wyniknął z tej prostej przyczyny, że praktycznie nikt o tym jeszcze nie pisze i ten rynek (ponad 200 milionów użytkowników języka, bagatelka) jest ciągle do podbicia! Skoro więc piszę na temat rozwoju osobistego, to znaczy, że temat jest mi bliski, gdyż…
  6. jestem coachem. No dobrze, świeżo po szkole coachingu i dopiero rozwijam skrzydła w tym temacie. Jest to kolejny wielki ocean do odkrycia i z pewnością stwierdzam, że gdybym miała iść znowu na studia, niewątpliwie byłaby to psychologia.
  7. Uwielbiam czytać. Poza wspomnianą psychologią i rozwojem osobistym spędzam poranne i popołudniowe chwile w autobusie ze Stevenem Kingiem i jest on rzeczywistym “kingiem” na moich półkach z książkami.
  8. Piszę powieść, której tematem przewodnim jest… wybaczenie i ból. Nie wiem jeszcze, co z tego będzie, ale wiem, że dołożę wszelkich starań, żeby projekt ten był nieco inny, niż wszystko to, na co możecie natknąć się w księgarni.
  9. Jestem słuchowcem. Jeśli inni mają fotograficzny wzrok, to ja niewątpliwie mam nagraniowy słuch. Potrafię zapamiętać melodie usłyszane tylko raz albo zanucić słowa piosenki w nieznanym języku, której uczyłam się w podstawówce. Obecnie więc rajem dla mnie jest świat muzyki Wschodu. Dlaczego? Kultury Wschodu po prostu inaczej pojmują muzykę. Dla osoby wychowanej na gamach durowych i molowych muzyka Wschodu jest jak nowa galaktyka!
  10. Gram na pianinie i na gitarze. Zdarzyło mi się również napisać kilka piosenek. Kiedyś bardzo ubolewałam nad swoim niskim głosem, któremu daleko do sopranowych solówek. Pewnego dnia postanowiłam się z tym pogodzić.
  11. W liceum chodziłam do klasy sportowej i grałam w siatkówkę. I to tyle jeśli chodzi o kontakt ze sportem 🙂
  12. A właściwie nie, przecież potrafię też jako tako jeździć konno! Z podkreśleniem jako tako, gdyż jeżdżę od 14 roku życia i pewnego dnia mój progres stanął w miejscu.
  13. W ramach spełniania marzeń z dzieciństwa w końcu po godzinach tańczę balet. Od niedawna. Oczywiście baletnicą już nie będę, nawet szczerze wątpię w to, że kiedykolwiek założę pointy, ale to nie zmienia faktu, że balet jest lepszy niż jakikolwiek fitness! EDIT: niestety porzuciłam balet po zmianie pracy, która jest o wiele bardziej wymagająca, niż ta poprzednia. Inspiracją do podjęcia tego pomysłu był wątek z powieści, którą obecnie piszę (jedna z bohaterek tańczy balet). Chciałam więc trochę poczuć ten klimat. 
  14. Pomimo że wychowałam się w górach, nie umiem jeździć na nartach.
  15. Wychowałam się w ekumenicznej rodzinie katolicko – zielonoświątkowej. To miało kolosalny wpływ na to, kim jestem teraz i co myślę o wszelkich waśniach międzywyznaniowych. Zdarzało mi się do księdza iść z płaczem, że powiedział na rekolekcjach krzywe słowo o protestantach. Kiedy indziej, z tym samym płaczem poszłam do pastora, który pozwolił komuś publicznie w zborze obrazić katolików. I wiecie co? Oboje przyznali, że dali plamę 🙂
  16. Z tej mieszanej rodziny miałam już prostą drogę do tego, aby pokochać Taize.
  17. Poza wydaniem powieści marzę o tym, żeby pójść na pieszą pielgrzymkę do Santiago de Compostela. EDIT: pomimo tego pragnienia, cel na ten rok, to niewątpliwie Gruzja. Będzie to nie tylko zaległy „miesiąc” miodowy, ale również cudowny krok na drodze do napisania powieści.
  18. Na świecie najbardziej fascynuje mnie Inność. W ogóle jestem zdania, że nie ma nic bardziej rozwijającego niż przyjaźń z ludźmi, którzy myślą inaczej. Co to za sztuka, żeby ludzie wierzący mieli przyjaciół wśród innych wierzących, a ateiści siedzieli tylko w swoim gronie? Oczywiście wiara to nie jedyna bariera między ludźmi. Dodać można jeszcze zwyczaje, kręgi kulturowe, języki, poglądy, style życia i tak można albo mieć przyjaciół tylko wśród swoich, albo… zaryzykować chwilowe niewygody i spróbować dotrzeć do Innych.
  19. Banał, banał, banał… Nie umiem żyć bez czekolady.
  20. Chyba nigdy nie zetnę włosów na krótsze niż… bardzo długie. EDIT: A jednak. Po 26 latach włosów do pasa powiedziałam „dość”! Niedawno ścięłam 25 centymetrów i czułam się jakbym nie była sobą! 
  21. Codziennie kładę się spać z myślą, że idę do kina, gdyż najczęściej rano pamiętam, co mi się śniło 🙂 Uwielbiam to zapisywać w formie absurdalnych opowiadań.

 

Teraz Wasza kolej. Poznajmy się lepiej! 🙂

Sylwia


Podziel się tym wpisem
1 komentarz

Czytaj również

1 komentarz

RochOFM 14 maja, 2019 - 7:05 pm

troche smutne, że tyle napisałaś o sobie, a nikt Ci nie odpowiedział na końcowy apel. to może trochę nadrobię.
1. Trafiłem przed chwilą na tego bloga, bo ktoś zalinkował tekst o „dwóch kościołach” i bardzo mnie on poruszył.
2. Byłem w Gruzji i polecam.
3. Co polecasz z muzyki arabskiej?

Reply

Napisz komentarz